My secret Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Altana
Autor Wiadomość
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-06-30, 23:33   

Miał wrażenie, że strasznie dlugo musiał czekać. Czyżby ten koleś tak wolno łapał? Prędzej spodziewałby się tego po sobie niż kimś innym. W końcu spędził w zamknięciu naprawdę sporo czasu, z nikim przez ten czas nie rozmawiając. Aż zaskakujące, że po tym stał się tak towarzyski. Co wcale nie oznaczało, że bezproblemowo dogaduje się z ludźmi. Raczej miał z tym nie raz problemy, a nawet nie potrafił wyjaśniać tego o co mu chodzi. Takie skutki. Odsunął jednak swoje myśli od dawnego wspomnienia i przymknął powieki. Musiał przyznać, że głos chłopaka był nawet przyjemny, ale nie było mowy by powiedział to na głos. On sam przecież śpiewał, to jednak również zachował dla siebie. Bo co to obchodzi tego rudzielca? Westchnął, gdy ten wyraźnie wciąż nie łapał, zaraz jednak doczekał się odpowiedzi. Skupił uwagę na jego palcach, którymi chłopak powtórzył chwyty. Wciąż jednak mu to nie pasowało, a nieznajomy wyglądał jakby nie rozumiał czemu Hei się przyczepił. Próbujac sobie przypomnieć zaczął sam palcami poruszać jakby trzymał gitarę, jednak zirytował się, gdy rękawice nawet w wyobraźni zaczęły mu strasznie przeszkadzać. Zaniechał więc dalszych prób. - D mol, A mol, C dur, G dur - powiedział po chwili znów patrząc na rozmówcę - Czy nie powinno tak być? - był przekonany, że ma racje. Nawet jeżeli nie mógł tego zagrać i mu pokazać. Po dłuższym patrzeniu na chłopaka jakoś zaczął czuć się nieswojo. Nie, właściwie to nie przepadał, gdy ktoś dłuższą chwile wpatruje się w niego samego. Wydawało mu się, że w tedy osoba przed nim wzrokiem bada jego bliznę.
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-06-30, 23:47   

A więc jednak. Jak dotąd chyba nikt nie czepiał się jego sposoby grania i akordów, które stosuje. Ale mimo to było widać, że białowłosy co nieco zna się na gitarze. W skupieniu przyglądał się jego dłoni, którą próbował sobie przypomnieć chwyty, po czym wymienił je kolejno. Przymknął powieki, wykonując wcześniej wspomniane chordy. Nie, coś mu tu nie grało. Zastanowił się chwilę, opierając się o belkę, jeszcze raz powtórzył swoje akordy i akordy nieznajomego, zupełnie, jakby słyszał muzykę. Ale zaraz... Ożywił się jednak i wciąż poruszał dłonią, jednak odsuwał ją coraz bardziej od siebie. No tak. Przecież ludzie grają na różnych progach, przez co nie raz jest kilka wersji piosenek. Sam dobrze o tym wie, gdy wyrusza wgłąb internetu w poszukiwaniu najodpowiedniejszej dla siebie wersji. Po chwili spojrzał na chłopaka. - Moje akordy są dobre. Bo jeśli założę capo na szósty próg, wszystko brzmi odpowiednio. - poprawił swoje słuchawki, wciąż siedząc na ściance altanki i spojrzał w czarne oczy rozmówcy. To właśnie tutaj może tkwić cały problem. Przecież nie jedna wersja jest dobra, o ile ma się odpowiednie ucho, które to wszystko wyłapie. Przecież nie od wczoraj gra, a jednak zapomniał o takiej rzeczy. Kiedy na jednym z zajęć pokłócił się z kolegą, czyja wersja jednej z piosenek jest odpowiednia. Wtedy ich nauczyciel tylko się uśmiechnął i powoli omówił i wytłumaczył im, dlaczego do każdej piosenki jest kilka różnych wersji. Uśmiechnął się delikatnie do nieznajomego. Jakoś nie chciał go odstraszyć od siebie ani uparcie stawiać na swoim. Lepiej było to spokojnie wytłumaczyć i dojść do kompromisu. Bo w końcu ta pokojowa opcja była najlepsza, prawda?
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-01, 00:03   

Wzrok wciąż skupiał na nieznajomym. Czekając na kolejna odpowiedz patrzył jak ten próbuje swoich jak i Hei'a chwytów. Aż sam zaczął żałować, że nie może tego zrobić. Jednak, gdy tylko chwytał gitarę już odczuwał problem, który zdecydowanie mu przeszkadzał. Nawet nie potrafił wyobrazić sobie, że gra. Żałosne. Uniósł lekko brwi zaskoczony, gdy chłopak się odezwał. No tak, o tym zupełnie nie pomyślał. Wyraźnie rudzielec także, a mimo to Heaven poczuł się naprawdę głupio. Poczochrał swoje włosy z tyłu głowy nieco spuszczając wzrok - No tak, sorry - odpowiedział, spojrzenie kierując samemu nie wiedząc gdzie. Dostrzegł jednak coś, co przykuło bardziej jego uwagę. Blizna, która znajdowała się na przedramieniu jego rozmówcy i chowała pod materiałem ubrania. Bez zastanowienia palcami przesunął po swojej twarzy, a dokładniej po tym co ją 'oszpecało'. Może i miał rękawiczki, ale miał wrażenie, że idealnie czuje strukturę blizny. Opuścił jednak po chwili dłoń i spojrzał na chłopaka dosłownie, na krótką chwilkę, by następnie odwrócić wzrok. Nie powiedział już nic. Odsunął się zwyczajnie i ruszył z miejsca, by zatrzymać się z boku altanki. Usiadł na podłodze, jakby zupełnie ignorując obecność nieznajomego i wyjął z kieszeni mały notes oraz długopis. Towarzystwo już byłego rozmówcy specjalnie mu nie przeszkadzała. Uznał, że ten pewnie sobie stąd pójdzie, albo założy ponownie słuchawki i również uzna obecność Hei'a za nic nieznaczącą. Wciąż jednak białowłosy, nie wiedząc czemu, myślał o gitarze. Prychnął jednak po chwili na własne myśli, które zaczęły go drażnić. Śpiewanie szło mu dobrze, ale nieznajomy widocznie mógł robić i jedno i drugie. Tylko po co myśli o takich głupotach? Sam nie miał pojęcia. Pokręcił delikatnie głową, a na kartce za moment zaczęły pojawiać się pierwsze słowa.
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-01, 01:11   

Widział, jak nieznajomy na niego patrzy, widocznie lustrując go wzrokiem, po czym uwagę czerwonookiego przykuł jego gest. A mianowicie to, jak dotknął swojej twarzy, a mianowicie blizny. I tym razem jego uwagę przykuł zupełnie inny szczegół. No dobra... Widział jego rękawiczki, gdy podpatrywał jego akordy, ale wcześniej aż tak bardzo na nich się nie skupiał, bo wtedy chodziło o gesty, które jego palce wykonywały. Ale... Bo to nie było normalne nosić takich grubych, chyba skórzanych, rękawic w taką pogodę, prawda? Zamrugał kilka razy, gdy białowłosy go przeprosił i po krótkiej chwili odszedł. Eh... Nie wiedział czemu, ale po tym, jak nieznajomy przypomniał mu o bliźnie, wspomnienia uderzyły w niego. Kolejna kłótnia rodziców o jakieś bzdety... Wtedy było naprawdę blisko rękoczynów. Wystraszył się, więc to chyba naturalne, że pierwszym jego odruchem była ucieczka, prawda? Ale za nic w świecie nie przewidziałby, że w jednej chwili słońce może zmienić się w tak gwałtowną burzę. A wtedy był w szczerym polu, a las był najbliżej. Do tego te dziwne uczucie. Przymknął powieki. To nie był ból. Nigdy by tak tego nie określił. To było coś jak mrowienie. Takie przyjemne, delikatne łaskotanie... Westchnął cicho i potrząsnął głową na boki. Nie było sensu o tym myśleć. Swój wzrok przeniósł na chłopaka, który siedział na ziemi. Sam po chwili na nią zeskoczył i ukucnął przy nim. - No ale nie obrażaj się... Nie mówię, że to twój sposób granie jest zły i że to ja mam rację... Twój tez na pewno jest dobry, ale może po prostu to wina capo czy coś... To pewnie dlatego... No ale nie obrażaj się, bo chyba nie ma o co, prawda? - położył dłonie na jego kolanach i znów spojrzał na jego twarz. No bo... Z tej sytuacji wynika, ze oboje kochają muzykę, prawda? Więc chyba powinni znaleźć jakiś wspólny język... Oczywiście nie ma tutaj mowy o miłości czy czymś w tym stylu. Bardziej o to, ze chyba dobrze jest porozmawiać z kimś, kto podziela twoje pasje, prawda?
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-01, 01:29   

Musiał przyznać, że pomimo czyjejś obecności pisanie szło mu całkiem, całkiem. Głowa jak zawsze, gdy tu przesiadywał była pełna pomysłów. Tak, otoczenie zdecydowanie wpływało na jego teksty. Kolejne słowa pojawiły się na kartce, po czym Hei przymknął powieki i w zastanowieniu odchylił lekko głowę do tyłu. Pogoda była dzisiaj naprawdę ładna, właściwie to chyba nie miałby problemu by tutaj zasnąć. Choć to pewnie miałoby swoje negatywne skutki. Na przykład w postaci straty portfela bądź komórki, a raczej jednego i drugiego. Albo ostatecznie obudziłby go deszcz, jeżeli miałoby zacząć padać. Ale Heaven by się nie zdziwił. Czasem miał takie 'szczęście'. Drgnął nagle, gdy znów usłyszał głos rudzielca. Zaskoczony opuścił głowę, by na niego spojrzeć. Obrażony? On żartował? Hei uśmiechnął się mimowolnie rozbawiony słowami nieznajomego. Nawet parsknął, krótko śmiechem - Człowieku, rozumiem. Wcale się nie obraziłem - uśmiech jednak za moment zszedł z jego twarzy, a wzrok powędrował na dłonie chłopaka, które te umiejscowił na kolanach białowłosego. Poczuł się dziwnie, jednak nie zwrócił mu uwagi. Odłożył notes na lewo od siebie, za to chłopakowi wskazał ruchem dłoni by usiadł z prawej. - Jestem Hei, ale wszyscy zazwyczaj mówią Heaven. - przedstawił się, uznając to za stosowne i długopis również odłożył na bok. Nic się nie stanie jak chwile z kimś porozmawia. - Przyszedłeś tutaj posiedzieć sam i pośpiewać? Wybacz, że Ci to przerwałem - nie było mu właściwie wielce przykro, ale jakoś wypadało przeprosić.
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-01, 13:37   

Zamrugał kilka razy i podrapał się w kark, gdy ten się odezwał. Więc nie chodziło o to? A to... dobrze. No bo jakoś nie było dobrze, gdy już przy pierwszym spotkaniu odstraszał od siebie ludzi. Zwłaszcza takich, którzy potrafią docenić muzykę. Ale po czym to wnioskował? Oczywiście po jego uwadze, która znaczyła tyle, ze sam się co nieco na tym zna. Oczywiście mógł być pozerem i robić to tylko na pokaz, aby ludzie, a zwłaszcza dziewczyny zwracały na niego większą uwagę, ale cóż... Rudzielcowi wydawało się, że ten chłopak taki nie jest. Spojrzał po chwili na to, co ten zrobił, a mianowicie na to, jak odłożył swój notes. Raiutaru go wcześniej nie zauważył. Więc teraz naprawdę mu przeszkadza, bo widać najwidoczniej coś pisał. Znów rozmasował swój kark, jak to często robił, gdy się denerwował i było mu głupio. No ale cóż... Skoro białowłosy sam wskazał mu miejsce, dając mu zaproszenie... To nic, że był to tylko z grzeczności, ale jednak czerwonowłosy usiadł po prawej stronie chłopaka. Czy to dlatego, aby nie widział blizny? Cóż... Może to chodziło o to, aby nie obrzydzić czerwonowłosego do siebie, lub po prostu jakoś tak wyszło. Ale chyba nie było sensu bardziej się w to zagłębiać, prawda? - Miło poznać. Sena. - uśmiechał się i wystawił do niego prawą dłoń zaciśniętą w pięść, aby przybić żółwika. - Znaczy... Tak właściwie do Seina, ale chyba rozumiesz, jak to brzmi. - westchnął cicho. Heaven... Dość ciekawa ksywka. A jej pochodzenie również może być ciekawe, zważając na to, że raczej nie ma nic wspólnego z imieniem. Przeniósł dłonie przed siebie i rozciągnął się. Ten chłopak go przeprasza? - Tak właściwie to nie miałem zamiaru śpiewać. Chciałem tylko skorzystać z dobrej pogody i się przejść, ale jakoś samo tak wyszło.
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-01, 16:28   

W pewnym momencie zdjął z szyi słuchawki i odłożył je obok notesu i długopisu. Czasem mu przeszkadzały, dlatego wolał mieć je na głowie i słuchać muzyki. Tyle, że po pierwsze pod czas rozmowy z kimś to nie jest zbyt uprzejme, a po drugie nie usłyszałby nic z tego co mówiłby Sena. Przyjrzał mu się bliżej. Na pierwszy rzut oka wygląda jak ktoś, kto lubi robić z siebie pacana. No i patrząc tak trochę za dużo czerwieni. Ale on nie był lepszy. Czerwone oczy jak u białego szczura... a włosy, no to już zupełnie przypominał tego gryzonia z długim ogonem. Ponadto rękawice, ludzie naprawdę musieli mieć go za nierozgarniętego. Ale ważne, że było bezpiecznie. Jego uwadze nie umknęło, że rudzielec przez moment skupił wzrok na jego notatniku. Może był ciekaw co pisał? Albo uznał, że mu przeszkadza. Cóż Hei nie czuł się urażony jego obecnością, a przecież sam, zdecydowanie nie z grzeczności, zaproponował mu by usiadł obok. Spojrzał na jego zaciśniętą dłoń i z uśmiechem przybił chłopakowi żółwika. - Jak dla mnie jedno i drugie brzmi dobrze. Ale skoro wolisz pierwsze, to będę zwracał się Sena. - Wyszczerzył się. Podziękował w myślach Raiutaru, że nie zapytał o pochodzenie jego ksywki. Sam nie wiedział co by mu odpowiedział, pewnie wymyśliłby coś na szybko jak to zawsze. Przez to nie wiedział już kto znał jaką wersje. Powinien był od początku ustalić jedną. Nie miał zamiaru? Heaven parsknął śmiechem. Przecież tak się rozśpiewał jakby co najmniej miał dać koncert. - Rozumiem... - zerknął na swój notatnik - tym się nie przejmuj. Też poszedłem sie jedynie przejść, po prostu skorzystałem z okazji, że wena dopisuje. - sam się przeciągnął - Mieszkasz tu gdzieś w okolicy? - zerknął na niego zakładając ręce za głowę.
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-01, 20:36   

Uśmiechnął się delikatnie, gdy dookoła roznosiła się delikatna muzyka. A raczej cicha. tak, to bardziej odpowiednie słowo. Jakoś... Nigdy nie miał zwyczaju wyłączać odtwarzacza muzyki. Cóż... Na szczęście jego bateria wciąż miała dobrą żywotność, a nawet, gdyby znów się wyczerpała... Przecież to nic wielkiego ją naładować, prawda? Zwłaszcza dla niego, gdy jest w pobliżu źródła prądu, na przykład linii energetycznych. Szczerze mówiąc to nie pamięta, żeby używał swoich wyjątkowych zdolności do czegoś innego. Nie prosił się o nie, ani nie są mu one do życia potrzebne. Dobrze mu było bez nich, więc pewnie nawet nie odczułby różnicy, gdyby tak nagle zniknęły. Ale o tym może tylko marzyć. Po chwili spojrzał na chłopaka, chcąc bliżej mu się przyjrzeć. Cóż... Miał karnację ciemniejszą od rudzielca. Do tego styl ubierania. Najbardziej intrygowały go rękawice chłopaka, ale postanowił nie wchodzić w to głębiej. Jednak... Albinos też miał czerwoną koszulę, choć tylko przewiązaną w pasie. Ale jednak. I do tego bokserka. Poczochrał włosy dłonią, gdy jego towarzysz znów parsknął śmiechem. No ale on naprawdę nie chciał. Nie miał takiego zamiaru. To muzyka go za bardzo poniosła i nic nie mógł na to poradzić. - No nie śmiej się. Nie które piosenki mają na mnie zbyt duży wpływ i nie potrafię nad tym zapanować. - przewrócił oczyma i oparł głowę o barierkę, wciąż patrząc na Heavena. Naprawdę... Dość ciekawa ksywka. Kiedyś będzie musiał się o nią wypytać, bo na pewno nie teraz. Jednak po chwili spojrzał na jego notes, o którym mówił. - Wena? Czyżbyś pisał teksty? - uniósł jedną brew do góry. Tak... Czasem zdecydowanie był zbyt ciekawski, co nie raz źle odpijało się na jego ogólnej sytuacji. Ale taki już był jego talent, że z wielu opresji potrafił wyjść bez szwanku, choć jednak nie zawsze. - Cóż... Mieszkam bardziej na obrzeżach miasta razem z dziadkami. - wyznał zgodnie z prawdą, uginając nogi w kolanach i opierając na nich wyprostowane ręce, a raczej przedramiona, natomiast jego dłonie skrzyżowały się ze sobą. - A ty?
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-01, 23:34   

Zerkając na niego, dopiero po chwili zorientował się, że ze słuchawek Seny wciąż rozbrzmiewa muzyka. Może to dlatego, że wydawało mu się to naturalne? W końcu piosenki były częścią jego życia. Słuchał ich każdego dnia, przez prawie 90% czasu. Dlatego też zupełnie mu to teraz nie przeszkadzało. Dostrzegł jednak zaraz uśmiech na twarzy chłopaka, przez co, sam nie wiedział czemu, odwrócił wzrok. No tak, przecież nie do końca radził sobie z ludźmi. Tyle czasu w zamknięciu i bez wydobycia z siebie słowa, nic dziwnego, że pewne zachowania wciąż wywoływały u niego mieszane uczucia. Zwłaszcza, gdy ktoś był za blisko. A przecież rudzielec siedział tuż przy nim, choć sam mu to zaproponował. - Sorka, sorka - wyszczerzył się - myślę, że to rozumiem - znów na niego zerknął, jednak mimo wewnętrznego zmieszania odwrócił wzrok bardzo spokojnie i naturalnie. Zaskoczyło go, że napotkał spojrzenie rozmówcy. Niby to coś normalnego patrzeć na tego, z którym sie rozmawia... a jednak miał z tym tycie problemy. - I cóż... tak, coś tam sobie bazgrolę od czasu do czasu - czy powinien pochwalić się, że dla kapeli? Założenie jej i tak było tylko kaprysem. Nigdy przecież nie dali koncertu. Ani on, ani pozostała dwójka nigdy się nad tym nie zastanawiała. Chyba zgodnie by przyznali w trójkę, że nie chcą rozgłosu, a kapela jest tylko ich więcej znaczącym hobby. - To trochę daleko się zapędziłeś na ten spacer. Chyba, że wcześniej gdzieś tu po coś byłeś w okolicy... choć to nie moja sprawa. - wzruszył ramionami. - Ja... - tu urwał na moment jakby zastanawiał się co odpowiedzieć. - Mieszkam sam. Tam, gdzieś tam - na pewno bardzo satysfakcjonująca odpowiedz. Ale to przecież nie było wielce istotne, prawda? Jego nowy znajomy i tak nigdy nie wpadnie do tego nie zbyt rozgarniętego mieszkanka, które wynajmował.
Ostatnio zmieniony przez Heaven 2014-07-02, 15:38, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 14:30   

Jego kąciki ust wciąż były delikatnie uniesione. Nie zdziwiło go to. A nawet się spodziewał, ze białowłosy zrozumie, czym dla niego jest muzyka. Zupełnie jak jego przyjaciel z podstawówki, gdy mieszkał jeszcze Polsce. Lubił z nim poruszać te tematy. Tomek to był chyba jego jedyny przyjaciel, bo większość osób, wiadomo jak to w tym pięknym kraju była, śmiała się z jego włosów. Ale przyzwyczaił się do bycia wiewiórką i sam potrafił z tego żartować, przez co nie dokuczano mu już tak bardzo. Ale jednak tamten szatyn... Mimo, ze tak się różnili... A przede wszystkim ich instrumenty - bo w końcu jego kumpel grał na skrzypcach, co ludziom kojarzyło się bardziej z muzyką klasyczną. Ale jakiż wieli był ich błąd. Szczerze mówiąc, to sam naprawdę się zdziwił, gdy usłyszał grę, wtedy jeszcze dziesięcioletniego chłopaczka. To było naprawdę niesamowite, a ta melodia była taka żywa... Mimo, ze sam gra na gitarze i basie i za nic nie zamieniłby tych instrumentów na nic innego, to jednak szczerze podziwia smyczkowców. - A więc piszesz. Muszą być niesamowite, co? - nieco ożył, coraz bardziej zaciekawiony osobą dwudziestolatka. Ale oczywiście nie będzie nalegał ani starał się za wszelką cenę przeczytać tych tekstów. Wiedział, że są one prywatne i nie raz oddają uczucia autora. Poza tym... Mało kto pisze po to, aby pokazać się światu. Przecież często robi się dla swojej przyjemności i satysfakcji. Możliwością spełnienia się w swoim małym świecie. Po chwili jednak przeniósł wzrok na swoje dłonie, bawiąc się palcami. - Może tak się wydaje... Albo naprawdę to jest daleko. Ale jednak przyzwyczaiłem się do długich dystansów. I jakoś tak nie zauważyłem, kiedy już doszedłem do parku. - poprawił po chwili swoje słuchawki, po czym znów splótł ze sobą ręce. A więc mieszka sam... Nie miał rodziny? Nikogo bliskiego? Żadnego lokatora czy czegoś w tym rodzaju? Pewnie musiało mu się naprawdę nudzić, a ta pustka w mieszkaniu go dobijać. Przynajmniej to było powodem, przez który Raiutaru zrezygnował ze stancji i wolał mieszkać z dziadkami.
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 15:50   

Westchnął cicho. W Japonii nie mieszkał długo. Jakieś 2-3 lata. Więc język jakim się tu posługiwano wciąż nie był przez niego do końca opanowany. Na szczęście nie rozmawiał z wieloma osobami, a jakieś wyszukane słownictwo nie było mu potrzebne. Jakoś sobie radził. W Polsce nie mógł zostać. Z wiadomych powodów. Lepiej było też zmienić miejsce zamieszkania, a Japonia mu się podobała. Znów spojrzał na rudzielca, gdy ten się odezwał. Próbował ignorować jego bliskość, bo przecież siedział obok, a nie na nim. Lepiej nie zachowywać się w dziwny sposób. Wolał, by ten chłopak miał o nim dobre, a przynajmniej w miarę pozytywne zdanie. - Niesamowite? Myślę, że są dobre. Inaczej bym ich nie śpiewał - no tak, oczywiście powiedział to tonem jakby Sena był wszystko wiedzącym wróżbitą i wiedział, że Heaven ma zespół - Znaczy, no, są w porządku - mruknął drapiąc się po głowie. Po chwili wahania podał mu notes. Teksty i tak były po polsku, więc muzyko-holik nie mógł ich zrozumieć. A przynajmniej dwudziestolatek miał taką nadzieję. Bo raczej mało jaki Japończyk umie polski język, prawda? Po chwili wzrok skierował na swoje palce. - Jak jesteś przyzwyczajony do drogi i lubisz spacerować, to chyba nie ma problemu przejść - uśmiechnął się wzruszając ramionami. On pewnie też chodziłby pieszo, albo raczej, co bardziej prawdopodobne, jeździłby rowerem. Oparł głowę o barierkę przymykając powieki. Może nawet powinien był zamieszkać gdzieś na obrzeżach miasta? Tam jest mniej ludzi, mniejsze prawdopodobieństwo, że kogoś skrzywdzi. A bliżej centrum... cóż w sumie i tak nie miał wyboru. Wynajął jedno z tańszych mieszkań jakie znalazł.
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 16:22   Białe wypowiedzi to te, które są mówione po polsku.

Spokojnie przyglądał się białowłosemu, gdy ten znów się odezwał. Grał na gitarze i na swoich strunach głosowych... A więc naprawdę wiele ich łączy. Kto by pomyślał. Lecz jednak... Cały czas miał dziwne wrażenie, które narastało z każdym słowem, które czarnooki wypowiadał. Bo jego japoński brzmiał dziwnie. Tak, zdecydowanie miał obcy akcent. I to taki znajomy... Europejski na pewno, jakiś słowiański? Hm... Nie wiedział czemu, ale coś mu mówiło, ze to jest polski akcent i tylko polski. - Pewnie laski piszczą, gdy śpiewasz, co - zaśmiał się, wciąż przyglądając mu się kątem oka, jednak zdziwił się, gdy ten mu podał swój notes. Tak po prostu pokazywał obcym swoje dzieła? Po chwili zawahania przyjął go i otworzył, po chwili otwierając szerzej oczy. Tak, to zdecydowanie był alfabet łaciński. Do tego... Zawierał polskie znaki. Przekartkował jego notatnik, jakby coś mu się wydawało. Ale... Wszystkie teksty były napisane po polsku. Spojrzał na białowłosego, który przymknął oczy i oparł się wygodniej o barierkę. Ale skoro mu go dał... Czerwonowłosy zaczął czytać jeden z tekstów. Jego oczy dokładnie śledziły każdą linijkę, wyraz po wyrazie, literka po literce. Całkiem ładne, choć nieco niewyraźne pismo. Ale też... Mieszkał już tutaj jedenaście lat i rzadko kiedy używał ojczystego języka. Mimo to jeszcze nieco go pamiętał. Nie wiedział czemu, ale nie mógł oderwać się od niego. Po protu czytał go jak zaczarowany. Po dłuższym czasie przełknął ślinę, gdy go przeczytał i przewrócił kartki, inne teksty tylko lustrując wzrokiem. Ciekawe... Czy da jeszcze radę mówić po polsku. - Muse psyznac... - zaczął nieco niepewnie w ojczystym języku, jednak dało się w nim wyczuć silny, japoński akcent. Jakie to było dziwne uczucie. - Ze ten tekst jest naprawde niezly. - wskazał palcem na stronę, którą czytał. - Nie sondilem, ze ktos moze tak doskonale wsystko opisac. - uśmiechnął się, oddając mu notes. Miał tylko nadzieję, że polski w jego ustach nie brzmiał tak tragicznie, jak mu się wydawało. - Wiedialem, ze... - zastanowił się chwilę, nad doborem słownictwa, jak to robił kilka razy w trakcie swojej wypowiedzi. - Twoj akcent wydaje sie znajomy.
Ostatnio zmieniony przez Seina 2014-07-02, 17:10, w całości zmieniany 1 raz  
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 16:50   

Unosząc brew zerknął na rudzielca - Laski piszczą? Nie śpiewam publicznie - zastanowił się chwilę - ale laski i bez tego do mnie lgną - wyszczerzył się z rozbawieniem. Właściwie to on sam lubił je podrywać. W końcu miał dwadzieścia lat, normalne życie od niego uciekało, ale to nie znaczy, że on nie będzie dążył do tego by normalnie egzystować. Zamknął oczy, gdy Sena przeglądał notes. Wydawało mu się, że trwa to jakoś długo, ale może chłopak próbował się doczytać, albo zrozumieć co to za język. W końcu polski i japoński wyglądają w zapisie zupełnie, zupełnie inaczej. Właściwie spodziewał się za moment jakiegoś pytania. Jak to sie czyta, czy po jakiemu to... Ale zamiast tego... usłyszał jak chłopak mówi w jego ojczystym języku. Hei otworzył zaskoczony szeroko oczy i skierował wzrok na towarzysza. Choć jego polski nie był wielce dobry, a właściwie wyglądało to jakby uczył się go od niedawna. - Uczysz się polskiego?! - z wrażenia sam nie zwrócił się już japońskim. Spojrzał na swój notes i nerwowo się uśmiechnął. Był pewien, że on tego nie zrozumie. To tak jak dać angielski tekst Polakowi, który uczy się jedynie niemieckiego. Nic nie mówiąc wziął od niego swoją własność, ale zrobiło mu się naprawdę słabo. Jego twarz jednak nie zbledła, a zrobiła się delikatnie różowa. Mieć takiego pecha... to tylko możliwe w jego przypadku. Wziął głębszy wdech uspokajając się. Właściwie polski Seny nie był taki zły, można by rzecz, że przeciętny. Jednak to i tak było szokiem dla białowłosego. Nie mógł powiedzieć mu wcześniej? No pewnie, że nie mógł, bo skąd mógł wiedzieć, że Heaven mieszkał w Polsce?
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 17:08   Białe wypowiedzi to te, które są mówione po polsku.

Nie dziwił się, że leski do niego lgną. Bo przeć on sam mógł doskonale i bez najmniejszego wyrzutu sumienia powiedzieć, że białowłosy był po prostu przystojny i tyle w tym temacie. No dobra... Może był biseksualny, ale co z tego. Przecież nie będzie się od razu rzucał na pierwszą osobę, jaką tylko zobaczy. Uśmiechnął się szerzej widząc jego zdziwienie. No tak... Mógł się tego spodziewać. Pewnie tylko dlatego dostał w swoje łapki notes Sakamoty. Dwudziestolatek pewnie myślał, ze czerwonowłosy jest typowym Japończykiem i nie zrozumie zupełnie nic, co napisał w języku polskim. Ba! Pewnie uznał go za takiego głąba, który nie potrafiłby przeczytać tego alfabetu, który przecież również był używany w języku angielskim. A przecież nawet przy nim śpiewał piosenkę w owym języku, zapoznaną przez czytanie oryginalnego tekstu. Założył włosy za ucho. Czyli brzmiał aż tak tragicznie? - Mozna, powiedec, ze sie ucylem jakies... jedi...jade... jedynascie lat. - zastanowił się chwilę. Tak. Na pewno było to jakoś tyle, bo przecież już w wieku dwunastu lat znajdował się w Japonii. Kto by pomyślał... Dokładnie połowę swojego życia spędził w ojczyźnie, a druga tutaj. To naprawdę było już aż tyle czasu? Ale... Musiał przyznać, że głos Heavena brzmiał zdecydowanie lepiej w ich ojczystym języku. Choć... Ten słodki akcent zdecydowanie lepiej się odznaczał po japońsku. Zaśmiał się cicho, przyglądając się jego minie. - Polowe swojego zycia zylem w Polsce, a dlugie tyle mieskam z dadkami - uśmiechnął się niezręcznie i rozmasował swój kark. Tak długo nie używał tego języka. TO musiało brzmieć gorzej niż gorzej, prawda? No ale... Naprawdę musi kaleczyć ten język.
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 17:39   

Naprawdę był w szoku. No bo spotkać w Japonii kogoś kto choć trochę posługuje się polskim to nic prostego. Zwłaszcza, że tu raczej każdy posługuje się japońskim, a przecież Hei nie będzie podbiegał do każdej spotkanej osoby i pytał, czy może umie mówić w jego ojczystym języku. Na twarzy wciąż miał nerwowy uśmiech. Jak głupio... on naprawdę to przeczytał. Ale! Nie ma co panikować, powinien zachowywać się jakby nic się nie stało. Właśnie tak. Widząc uśmiech Seny, jego twarz zrobiła się tylko nieco bardziej czerwona. Rozchylił usta chcąc coś jeszcze powiedzieć, ale nie miał pojęcia co. Zaczekał, więc aż ten odpowie, przełknął ślinę. Jego mina nagle zaczęła wyrażać zmieszanie. Patrzył na rudzielca słuchając jak ten mówi. Jedenaście lat? Przecież to sporo. Nagle, najzwyczajniej w świecie zaczął się śmiać. Nic nie mógł poradzić, to jak Raiutaru mówił po polsku wywoływało u niego takie reakcje. Dopiero po chwili spróbował się uspokoić - Wybacz, ale... właściwie to ile masz lat? - przetarł oczy z pojedynczych łez. - Dwadzieścia dwa? - przyjrzał mu się. Właściwie to chyba mniej więcej tyle by mu dał. Choć naprawdę nie potrafił oceniać wieku u ludzi. - Powinieneś był ćwiczyć wciąż wymowę. Teraz to nie brzmi najlepiej. Ale jak chcesz, to Cię poduczę - wyszczerzył się. Rozmowa po polsku przywoływała wspomnienia, te miłe... i te o wiele mniej przyjemne. Ale w przypadku rudzielca to jakoś nie bardzo o tym myślał, może dlatego, że Sena tak kaleczył wymowę?
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xand created by spleen modified v0.3 by warna

BFF

Partnerzy
Topki
KLIKAMY TOPKI!!!

Najlepsze fora PBF w sieci! Ranking Fabularnych For RPG! The Best Of PBF - Play By Forum Toplista~**~BEST PBF - najlepsze polskie pbf rpg.: ANIME TOP100 :. Toplista gier - RPG, MMORPG, Fantasy, Gry OnlineToplista gier PBFI love PBFOficjalna toplista czARTaToplista Anime
Toplista Anime StrefaHalo PBFToplista stron Anime&Manga Najlepsze fora PBF i RPG w sieci!!
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 8