My secret Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Altana
Autor Wiadomość
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 17:57   Białe wypowiedzi to te, które są mówione po polsku.

Wywrócił oczami, krzyżując dłonie na piersi, gdy ten się zaśmiał. Tak, tak. Bardzo śmieszne. Śmiać się z idioty, który próbuje mówić w ojczystym języku. Westchnął cicho i spojrzał na niego, delikatnie się uśmiechając. Musiał przyznać, ze to było dziwne, choć całkiem miłe uczucie. Znów poprawił swoje słuchawki, odsuwając się od barierki i przesuwając się nieco. Tak, że teraz Hei siedział do niego bokiem. Sam usiadł po turecku, kładąc dłonie na swoich tenisówkach. To było naprawdę dziwne... Spotkać na drugim końcu świata polaka... Zastanowił się chwilę, gdy ten spytał o wiek, jednak po chwili ten odpowiedział za niego. Czyżby się domyślił? Ale po czym. Zastanowił się chwilę. No tak... Przecież mówił, że przez połowę swojego życia, a wcześniej wspominał o jedenastu latach nauki polskiego. - Tak. - uśmiechnął się do niego, delikatnie przechylając głowę w bok. Na szczęście rozumiał wszystko co mówi. Gorzej było z dobieraniem słów do ich znaczeń, gdy sam musiał coś powiedzieć. Do tego te wszystkie polskie litery i dziwne inne tego tego. O gramatyce już wolał nic nie mówić, bo dotąd pamiętał tę surową nauczycielkę z podstawówki. Na kolejne słowa czarnookiego do głowy od razu przyszła mu myśl No co ty nie powiesz... Westchnął cicho. Ale możliwość spotykania się z polakiem i spędzenia z nim trochę czasu wydawała się ciekawą opcją. I z pewnością zrobiłaby dobrze jego mowie. - Moi dadkowe sa japoncami, to nie znaja polskego. I psez ten cas jakos nie mialem okazii go uzywac. Ale z checia psyjme twoja oferta. - uśmiechnął się jeszcze szerzej. - Bzmie gozej niz gozej, plafda? - zaśmiał się cicho i podrapał się po karku. Pewnie się teraz naprawdę kompromitował.
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 18:20   

- Sorka, nie miałem zamiaru się śmiać. Po prostu to brzmi zabawnie i nie mogę się powstrzymać - powiedział pogodnie, pomimo tego, że Sena nie zwrócił mu uwagi. Wolał przeprosić. Tak dla własnego spokoju w razie gdyby go uraził. Skupił wzrok na chłopaku, gdy ten odsunął się od barierki, by usiąść przodem do białowłosego. Dzięki temu odległość ich twarzy od siebie była większa, więc właściwie był mu wdzięczny za to posunięcie. Więc naprawdę był od niego starszy. Choć tylko dwa lata. Właściwie nie robiło to białowłosemu różnicy. Wiek w niczym mu nie przeszkadzał. Bardziej sami ludzie. Czasem naprawdę przez byle błahostkę z której ktoś by się śmiał Heaven potrafił reagować gniewem. Niestety to było skutkiem jego przeszłości. - Może jednak pozostańmy przy japońskim? -uśmiechnął się lekko. - Nie męcz się. Ale skoro ją przyjmujesz - wyjął telefon z kieszeni i podał mu go. - Nie mam nic przeciw byś wpisał swój numer. - Chyba oszalał, przecież rudzielec mógł tak tylko rzucić odpowiedzią. Poza tym jeżeli chodziło o niego samego to chyba nie był najlepszy pomysł. Ale przecież nikt nie mówi, że będzie do niego dzwonił, prawda? - No i, nie brzmisz aż tak źle. Mówisz niemal jak przedszkolak - wyszczerzył się. Trudno powiedzieć czy miał na celu go tym pocieszyć... Urazić na pewno nie zamierzał, ani z niego zakpić. Może po prostu tak rzucił w odpowiedzi? Jego ton był łagodny i dość radosny, ale nie śmiał się z dwudziestoparolatka. - Ah właśnie... ja mam dwadzieścia - odłozył notes na bok, z racji, że wciąż trzymał go w dłoniach.
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 22:30   

- Spokoine. Nie diwie sie. - uśmiechnął się do niego, po chwili wyciągając obie ręce w górę i przeciągnął się. Musiał przyznać, ze mimo wszystko przyjemnie się gadało z tym chłopakiem. A sam fakt, ze jest polakiem... No cóż.... Jednak jakąś więź z nim czuł. W końcu on zna ten kraj, jego oblicza... A to były najpiękniejsze lata dzieciństwa rudzielca. - Nie żeby polski mi nie odpowiadał... Ale wolę nie kaleczyć twoich uszu. - znów położył dłonie na swoich nogach. Mimo, że Sakamoto był nieznajomy, to całkiem przyjemnie się z nim gadało. I teraz... Miał lepszy widok na jego całą twarz, z zwłaszcza na bliznę. Ale nie wgapiał się w nią, lecz patrzył na chłopaka jak na każdą inną osobę. Rozumiał w końcu, jak się czuł. Mimo, ze jego blizna nie wygadała tak strasznie, to jednak te spojrzenia wszystkich ludzi, gdy ją odsłaniał.... To było nie do zniesienia. - Nie męczę się. Ale naprawdę miło będzie wrócić do ojczystego języka. I go przede wszystkim poprawić. - spojrzał na telefon i go przyjął, po chwili wstukując w niego swój numer. A więc pozostaną w kontakcie? Gdy skończył, nacisnął zieloną słuchawkę, puszczając szybki sygnał. Gdy tylko poczuł wibracje, rozłączył się i oddał cacko właścicielowi. To może było głupie, zapisać się pod nazwą "Rudy wiewiór z altanki", ale co tam. Przecież może w każdej chwili to zmienić, prawda? Sam nie czekając dłużej wyciągnął swój telefon i otworzył jego numer, jako główną nazwę zapisując jego ksywkę, a po chwili uzupełnił kilka innych pól, które w przyszłości miały pomóc mu połączyć nazwę z twarzą. Gdy to skończył, położył swój telefon obok swoich nóg. - To naprawdę wielkie pocieszenie. Brzmię jak dziecko. - westchnął cicho i spojrzał na niego. A więc był tylko dwa lata młodszy...
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-02, 23:32   

Musiał przyznać, że Sena nie był taki zły. A tak jak niektórym osobom mogło przeszkadzać, jemu zupełnie nie robiło różnicy jakiego koloru chłopak ma włosy. Właściwie to zupełnie nie rozumiał naśmiewania się z rudzielców, niskich, bardzo wysokich, biednych... Każdy ma swoja historię, a niektórych rzeczy się nie wybiera. Zresztą przecież liczy się charakter. Oczywiście nawet on wyrabia sobie pierwsze, przednie zdanie na podstawie wyglądu, ale to nie oznacza, że kogoś od razu skreśla czy źle traktuje. Chyba, że dowie się iż ktoś jest magiczny. W tedy trzyma wszelaki dystans niezależnie od tego czy osoba jest miła, przyjazna czy odwrotnie. Uśmiechnął się na jego uwagę. Uszu mu nie kaleczył, ale jakoś tak w japońskim na razie łatwiej się rozmawiało. Poczuł się nieco niepewnie, gdy Raiutaru spojrzał na jego twarz. Milczał dłuższą chwile słuchając kolejnej wypowiedzi nowego kolegi. Odebrał od niego swój telefon i spojrzał jak ten zapisał swój numer... On chyba żartował... Momentalnie zmienił to na jego ksywkę. Na pewno nie zapomni o kogo chodzi. Zwłaszcza, że nie prowadzi zazwyczaj dłuższych rozmów. Tym bardziej tu w Japonii po polsku. Tak, nie ma mowy by go zapomniał. Chciał, dłuższą chwile chciał się odezwać. Żartobliwym tonem zapytać coś w stylu "wygląda okropnie, nie?". Ale nie odważył się. To nie była ta chwila, by rozmawiać o takich rzeczach. Mogłyby wyniknąć nieciekawe tematy. Uśmiechnął się w końcu - wolałem być szczery. Później byś szpanił na polski myśląc, że jest świetny w Twoich ustach. Właściwie to uratowałem Cię od kompromitacji! - wyszczerzył się - Wiewiórko - mruknął złośliwie, komentując jego wpis - bardziej byś pasował... - tu przechylił głowę przyglądając mu się - No nie wiem....na królika albo lisa. Choć z wyglądu bardziej byś przypominał szczeniaka - zamilkł na moment. Miał nadzieje, że Sena nie weźmie tego do siebie. Po prostu gdyby Hei miał przypisać tego chłopaka do jakiegoś zwierzęcia był by to właśnie najlepszy przyjaciel człowieka na czterech łapach. No, zdawał się też dość towarzyski. Może to dlatego? - Pewnie masz dużo znajomych co? I dziewczyny też na pewno za Tobą ganiają...
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-03, 00:07   

-Ha ha ha. Bardzo śmieszne. - wywrócił oczami. Dobrze wiedział, że się tylko kompromituje. A przecież to był jego ojczysty język. To właśnie w nim powiedział swoje pierwsze słowa. Z nim dorastał, wychowywał się i o historii jego rodaków uczył się w szkole. Aż... Teraz naprawdę poczuł się głupio, ze mimo pamięci o tym języku, niezbyt potrafił się nim posługiwać. A raczej używać w praktyce, bo gdyby przyszło do pisania wiadomości, na pewno wyglądałoby to o wiele lepiej. Zamrugał jednak po chwili kilka razy, próbując przeanalizować to, co młodszy powiedział. No co... W Polsce od pierwszej klasy został wiewiórem i tak już zostało, gdy przechodził z roku na rok do następnej klasy. W końcu te jego włosy... Przyciągały uwagę ludzi. A ten kolor kojarzył się w pierwszym rzędzie tylko z tym jednym zwierzęciem, - Królik? - parzył na niego nieco zaskoczony. tego naprawdę się nie spodziewał. - Lisa jeszcze rozumiem, ale królik? Przetarł oczy i aż wyjął z kieszeni mp3, aby jeszcze trochę przyciszyć muzykę. Bo po prostu mógł się przesłyszeć lub niedosłyszeć przez muzykę. Westchnął cicho, a po chwili znów przeniósł na niego wzrok. Czy on dobrze usłyszał? Szcze-niak? Niepewnie uniósł ręce do góry i dorysował sobie w myślach uszy, co niezbyt świadomie zrobił i w rzeczywistości. - Szczeniak? - znów patrzył na niego. Do czego go jeszcze porówna? Westchnął cicho, znów spoglądając na niego. - Wiesz... Nikt nie chce mieć rudych dzieciaków... - zaśmiał się, rozmasowując kart. - A tak serio to raczej się znajdą. W końcu czasem wystarczy jedno magiczne słowo i masz wieczór ustawiony z kumplami. - ziewnął, przy czym zasłonił sobie twarz dłonią. Jakby się tak nad tym zastanowić... Miał pewne grono znajomych, z którym jednak nie był za blisko. Były to bardziej osoby, z którymi można umówić się w sobotni wieczór na piwo i się razem pośmiać. Nic więcej. Inni zaś... Cóż, dziewczyny pojawiały się, gdy zazwyczaj usłyszały, ze ten gra na gitarze. To wszystko było takie sztuczne... Ale jednak w muzyce znalazł najlepszego kompana i ukojenie. A no właśnie... Skoro białowłosy pisze teksty do swoich piosenek... - Zaśpiewasz coś? - rzucił prostu z mostu, przypominając sobie, jak ten podglądał go, gdy darł ryja przy I see fire.
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-03, 01:21   

Chyba jednak go uraził. Może za dużo mówił? Czasem chyba naprawdę nie zastanawiał się nad słowami, które wydobywały się z jego ust. Ale to nie było złośliwie. A jednak niektóre rzeczy powinno się przemilczeć. - No... wiewiórka to śmieszne zwierze. Ty kojarzysz się bardziej z takim łagodnym, albo chytruskiem jak lis. No, a szczeniak... wydajesz sie taki jakiś całkiem beztroski i przyjazny. Sorka za to - uśmiechnął się przepraszająco. Nikt nie chce mieć rudych dzieciaków? Ludziom naprawdę przeszkadzają takie rzeczy... Za parę lat, wyśmiewani będą Ci, którzy nie będą zaliczać się do ustalonej skali we wzroście. Za wysocy i niscy nie będą mogli znaleźć sobie znajomych, bo społeczeństwo schodzi na psy. Choć to obraza nawet dla tych zwierząt.
- Dobrze jest mieć z kim wypić - powiedział to dość pozytywnym tonem, starając się nie wzbudzać podejrzeń. On pije z przypadkowymi ludźmi w barze, tam ich poznaje i na tym kończy się znajomość. Jedni patrzą na niego krzywo, innych sam trzyma na dystans. Wyjątkiem są koledzy z kapeli. Choć i im nie pozwala się zbytnio zbliżyć. Przyjaciele nie hamują się od niektórych pytań czy zachowań, co byłoby dość niebezpieczne. Ale mimo to jest naprawdę przyjacielską osobą. Spojrzał na rudzielca i w tym momencie jego policzki ponownie przybrały różowego koloru. - Co? O nie, nie... może innym razem. - a najlepiej nigdy. Przecież nie śpiewa przed widownią...
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-03, 01:39   

Zaśmiał się tylko na jego słowa? Łagodny? Chyry? Przyjacielski? Beztroski? Cóż... Jakby nie patrzeć wszystko się zgadzało. W końcu nie chce nikogo skrzywdzić i chce żyć z wszystkimi dobrze. Głównie tylko dlatego uczył się panować nad swoją zdolnością. Bał się, że może niechcący kogoś skrzywdzić, czego by sobie nie wybaczył. Uśmiechnął się tylko i przeczesał swoje włosy. - Gdy mówiłeś o szczeniaku, myślałem, że jestem tak słodki, ze nie możesz mi się oprzeć... Ale niech ci będzie. - uśmiechnął się szerzej, przenosząc swoje dłonie za siebie, po czym na wyprostowanych rekach oparł cały ciężar swojego ciała. Musiał przyznać, że białasek naprawdę był miłą osobą. I nie miałby nic przeciwko, aby się jeszcze kiedyś spotkali, nawet po to, aby posiedzieć i pogadać o głupotach. - Musimy kiedyś gdzieś wyjść na piwo. - przechylił głowę w bok, patrząc na niego spod pewnego kąta. Teraz mówił całkowicie serio, a nie tylko dlatego, ze wypada. Oczywiście nie chodziło mu teraz o nie wiadomo jakie ilości przelanych procentów, w końcu trzeba znać umiar. Czerwonookiemu chodziło raczej o dwa, trzy piwa. Do tego jakieś kręgle lub bilard i powinno być całkiem fajnie. Zmarszczył po chwili jednak brwi, gdy tan mu odmówił To zdecydowanie nie było fair. Nawet, jeśli czarnooki nie celowo przysłuchiwał się, jak dwudziestodwulatek śpiewa, to jednak się temu przysłuchiwał, a nawet go zaczepił. - Ale ty słyszałeś moje pomruki przy I see fire. Więc w ramach rekompensaty chcę usłyszeć, jak śpiewasz. Na pewno nie jest tak źle. - zachęcił go uśmiechem. Niech tylko nie myśli, ze starszy chłopak tak po prostu łatwo mu odpuści. Nie ma mowy.
 
     
Heaven
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-03, 02:16   

Dzisiejszy dzień moze zdecydowanie zaliczyć do tych udanych. Mimo, że zazwyczaj w rozmowie z innymi czuje sie dość niepewnie. Czy to przez bliskość drugiej osoby, czy przez tematy. Jego rumieńce nagle stały sie o wiele bardziej wyraźne, za moment jednak ochłonął. Przecież on powiedział to tak tylko o. Nie mógł wiedzieć, że Hei jest biseksualny, no bo skąd? Lepiej bylo nie wchodzic na ten cienki lód... - Sorka, za rozczarowanie - dla niepoznaki nawet zaśmiał sie krótko. Słodki? Sena byl przystojny, ale białowłosemu nie zdarzylo sie chlopaka uznać, za słodkiego. Przyglądał mu sie chwile, po czym zwyczajnie odwrócił wzrok. - oczywiscie, że nie jest źle. Inaczej nie założyliby ze mna kapeli - I znów mówil jakby chłopak mial o wszystkim pojęcie. Zdecydowanie musi się tego oduczyć. - Jednak mimo to odmawiam - nie ma mowy by tak mu tu zaczął spiewac. Co jeszcze? Tańczyć taniec hula? - Ale na piwo sie zgadzam - Uśmiechnął sie. Co mu szkodzi raz z nim wypić? No właśnie, nic. Przetarł dłonią oko i zamarł nagle , gdy poczuł na dłoni soczewkę. To oznaczało, ze nie ma jej w oku. A wiec w tej chwili bylo ono czerwone. Na szczęście mial je zamknięte, łudził sie tylko, że przez ten moment Sena nie zauważył czerwonej tęczówki. Wolna dłonią, zaczął chować rzeczy do kieszeni, a słuchawki zamiast założyć na szyję czy głowę chwycił zwyczajnie w rękę. Wstał prędko. - Ja... Musze spadać. Wiesz, mam cos do załatwienia jeszcze, zapomniałem i... Na pewno sie jeszcze spotkamy. - Wydukał najszybciej jak mógł. Nie bez powodu zasłania swój naturalny kolor oczu. Nikt nie powinien ich zobaczyć. On sam sobie kojarzy sie ze szczurem, dlatego często nawet unika patrzenia w lustro, gdy nie ma soczewek. - Sorka, na razie - - Nie czekał na jego odpowiedź, jeszcze Raiutaru by sie zorientował, ze cos jest nie tak. Choc Hei z jednym zamkniętym okiem raczej nie wyglądał najlepiej. Chwila nie minęła, a jego juz nie było. Musi spowrotem zakryć ten czerwony kolor i to najlepiej w domu.

zt
 
     
Seina
[Usunięty]

Wysłany: 2014-07-15, 00:05   

A więc miał zespół? To musiało być naprawdę fajne. Spojrzał na białowłosego z większym podziwem. On sam sobie nie raz to wyobrażał... Te wszystkie próby, pisanie piosenek... Cały angaż, wspólne wygłupy... Oczywiście zdawał sobie sprawę z niejednej kłótni z tego powodu, ale był gotowy nawet na nie. Naprawdę chciałby przeżyć coś takiego. Mieć zgraną paczkę, z którą zawsze mógłby się spotkać... Mieć przyjaciół... No nie przesadzajmy. Rudzielec oczywiście miał znajomych i to wielu. W końcu miał taki dar, że już samym swoim byciem budził sympatię u większości ludzi... Lecz jednak nie na tyle, aby znów mieć przyjaciela. Bo jednak tu, w Japonii, nie znalazł jeszcze takiej osoby. Bo z ludźmi z Polski wolał nie utrzymywać kontaktu. Może to przez strach? - No weź... Nie bądź taki. ty mnie podsłuchiwałeś, więc ja też chcę cię usłyszeć... - jęknął mu, jednak ten wciąż był niewzruszony. I co? Myślał, ze czerwonooki tak po prostu zgodzi się na wspólne piwo? Mowy nie ma... Nie ma głupich... A może? Uśmiechnął się po dłuższej chwili, jako znak, ze z chęcią gdzieś z nim wypadnie. Jednak westchnął cicho, gdy chłopak wstał z ziemi. A tak przyjemnie się z nim gadało. Ale zaraz... Czemu tak nagle spanikował? Przecież dobrze widział tą gwałtowność w jego ruchach... I... Czyżby coś stało mu się w oko? Delikatnie przechylił głowę w bok, mierząc go spojrzeniem. Jakoś jego wytłumaczenie nie były jakoś zbytnio wiarygodne. -Do następnego. - westchnął cicho, znów opierając się o barierki, jednak wcześniej naciągnął słuchawki na uszy, znów odpływając w muzykę. Tak. To było coś, co naprawdę kochał i było dla niego potrzebne, jak powietrze. Naprawdę nie wyobrażał sobie życia bez muzyki. W końcu to ona była czymś, co sprawiało, że chciało się walczyć o lepsze jutro. Sam nie wiedział, ile tak jeszcze siedział. Ale wystarczająco długo, aby zdać sobie sprawę, ze trzeba już wracać. Nieco niechętnie wstał z ziemi, aby po chwili się przeciągnąć i ruszyć w kierunku domu.

    [ zt ]
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xand created by spleen modified v0.3 by warna

BFF

Partnerzy
Topki
KLIKAMY TOPKI!!!

Najlepsze fora PBF w sieci! Ranking Fabularnych For RPG! The Best Of PBF - Play By Forum Toplista~**~BEST PBF - najlepsze polskie pbf rpg.: ANIME TOP100 :. Toplista gier - RPG, MMORPG, Fantasy, Gry OnlineToplista gier PBFI love PBFOficjalna toplista czARTaToplista Anime
Toplista Anime StrefaHalo PBFToplista stron Anime&Manga Najlepsze fora PBF i RPG w sieci!!
Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 10