My secret Strona Główna
 Album   Szukaj   Użytkownicy   Grupy   Rejestracja   Profil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomości   Zaloguj 


Poprzedni temat «» Następny temat
Zbocze Nigasa
Autor Wiadomość
Akemi
[Usunięty]

Wysłany: 2014-05-25, 19:11   

Czy każdy na świecie tak tępił czarne pociski? Wszyscy tylko srebrne i srebrne... Miedziane były tak na prawdę kompletnie beznadziejne, bo ofiara praktycznie zawsze wychodziła cało. A srebrne są po prostu... brzydkie! Po tym łatwo można wywnioskować, że Akemi oczywiście używa czarnych.
Tak jak jej brat...

- Pamiętaj. Czarne są najlepsze - mówił blondyn, pokazując dziewczynce cztery rodzaje pocisków: czarne, srebrne, miedziane i coś, co było ich mieszanką.
- Czemu? - spytała dziewczynka, biorąc wszystkie cztery do łapek.
- Są na tyle ciężkie, żeby wbić się głęboko w mięso i na tyle lekkie, żeby nie zabużać trajektorii lotu. Miedziane są zbyt miękkie i często nie przebijają skóry, a srebrne są za ciężkie.
- A ten czwarty rodzaj?
- Są brzydkie jak cholera i nieporęczne - odpowiedział, szeroko się uśmiechając. - Pamiętaj, zawsze wybieraj czarne.


Boże, jak ona za nim tęskniła... Za tymi jego wiecznymi wykładami. Wolą walki. Miłością. Był dla niej wzorem. Ale zniknął. Tego mu nigdy nie wybaczy.
Rozmyślania przerwała jej dziewucha. A właściwie jej reakcja na reakcję Lulu.
Masło maślane...
Szkoda, że Lulu odbiegła. Musiała jeszcze z nią kiedyś porozmawiać. Chociażby po to, żeby dopytać się o te jej stopy metali na pociski...
A potem dzieciak odezwał się jeszcze raz. Akemi nawet na nią nie patrzyła. Usłyszała słowo "sukinkocie". Czyli to tak teraz gównażeria zwraca się do starszych... Miło.
Nie odpowiedziała. Nazywała się Rentaro Akemi. Oficer trzeciego sektora. Nie Sukinkot. Czyli reasumując, pytanie nie było do niej. Logiczne? Logiczne.
 
     
Tamara 
Nikotynowy Maniak


Imię: Tamara
Nazwisko: Kamikaze
Pseudonim: Insanity
Wiek: 16 lat
Ekwipunek: nóż; zapalniczka; fajki;
Klasa: -/-
Moc: Coś toksycznego.
Ubiór: http://fc02.deviantart.ne...ies-d4p7xx5.png
Orientacja: Homo.
Multikonto: Will'I'am
Dołączyła: 23 Maj 2014
Posty: 44
Wysłany: 2014-05-27, 22:10   

Delikatnie zmrużyła oczy, gdy nie pozyskała żadnej odpowiedzi. A więc dobrze, nastolatka nie miała żadnych problemów z ciszą, a tym bardziej z jej zakłócaniem. Wzruszyła zesztywniałymi ze zmęczenia ramionami, po czym zręcznym ruchem użyła zapalniczki do podpalenia kolejnego peta. Napełniła powoli płuca trującym dymem i wypuściła ze świstem przez zęby. Wbiła swoje ciemne spojrzenie w zaledwie kamyka przy jej stopie, a widok delikatnie załzawił się, na wzgląd równie umęczonych oczu co reszta ciała.
Dlaczego tak uporczywie jarała tego peta? Po prostu chciała żmiję wkurwić. No i oczywiście zapalić, ale to pierwsze było jej pierwotną przyczyną. Niechaj głupia pipa zrozumie, że nie jest kimś wyjątkowym i nie ma prawa zmieniać otoczenia. Co najwyżej mogła się stąd teleportować do innego miejsca, gdzie zapewne spotka równie wkurwiających ludzi. Tamara dobrze rozumiała, że jej towarzystwo nie należało do przyjemniejszych, ale siedziała tu głównie dlatego, ponieważ oczekiwała, aż kochająca siostrzyczka sobie stąd pitnie przed nią. Nie miała zamiaru ustępować pola w cichej rywalizacji swojej jakże zdziczałej duszy.
Tyrpnęła delikatnie kamyk butem, wypuszczając dym papierosowy przez nos, powoli, jakby chciała dodać efektu całemu przedstawieniu. Taki układ przeskakującego kamyczka popchniętego trampkiem przypominał Tamarze właśnie większość ludzi. Byli standardowo bezużyteczną materią, dopóki nie nada mu się celu i nieco nie pomoże. Wówczas taki mały kamyczek mógłby wzbudzić nawet śmiercionośną lawinę. Oczywiście wszystko zależało od położenia i mocy kopnięcia. Ludzie jednak byli gorsi od kamieni. Posiadali swoją własna wolę i kaprysy. Do tego wydawałoby się, że kamyk będzie ci wierny, a tamci nie. Na tym właśnie polegała różnica w atrakcyjności. Człowiek był nieprzewidywalny. To dlatego jeszcze nie znudziła się w poczuci misji, jakim jest manipulacja i informacja. Dziewczyna sięgnęła po ten właśnie kamyk i obejrzała go wokół. Nawet taka drobnostka miała swoje blizny życia i opowiadała własną historię, być może niepowtarzalną. Gdyby Tamara potrafiła odczytywać te wszystkie znaki, zapewne sam kawałek ziemi dałby jej satysfakcję na kilka dni. Niestety nic takiego nie potrafiła i musiała się zadowolić ludźmi.
Znudziła się tym dumaniem i wyrzuciła swojego tymczasowego towarzysza w dalszą drogę. Szkoda, że z niektórymi ludźmi też nie mogła tak zrobić. Jak na przykład z tym małym żołnierzykiem w niedalekiej odległości. Co prawda coś by jej się uszkodziło, ale to nie istotne. Zapewne pod tym względem kamienie również były nieco lepsze. Mogła sobie nimi rzucać ile chciała. Ba! Chociaż nie zaszkodzi komuś czasem rozkwasić twarzy, czy nawet porządnie uszkodzić. Gorzej już z własnymi ranami.
Odetchnęła głębiej i przymknęła oczy.
_________________
 
 
     
Akemi
[Usunięty]

Wysłany: 2014-05-28, 17:49   

Akemi na prawdę szczerze nienawidziła papierosów. Gdyby się tylko dało, unicestwiłaby je wszystkie razem z tymi, którzy je palą. Ale chyba bardziej niż papierosów nie trawiła gówniarzy.
Znaczy... Gówniarzy samych w sobie miała gdzieś. Ale nastolatkowie z petem w pysku, którzy, jak to mówią, mają na wszystko wyjebane wprawiają, że pani oficer otwiera się nóż w kieszeni.
Miała tak wielką ochotę wyciągnąć pistolet i strzelić. Tak po prostu, przed siebie. Może po to, żeby przestraszyć tamtą... Pewnie i tak miałaby to głęboko w wyluzowanej dupie, no ale.
Zrezygnowała z tego pomysłu. Innym razem. Albo trochę później. Nie teraz.
Iść też nigdzie nie pójdzie. Byłby to znak, że się poddaje i że gówniara wygrywa. A na to nie mogła pozwolić. Będzie siedzieć choćby do rana. Odpocznie sobie przynajmniej i będzie mogła wspinać się dalej.
A potem pójdzie do kwiaciarni, kupi kwiaty i zaniesie je Kaito. Dawno u niego nie była więc najwyższa pora go w końcu odwiedzić.
Ciekawe, czy on teraz też musi użerać się ze śmierdzącą dymem papierosowym "młodzieżą"...?
 
     
Tamara 
Nikotynowy Maniak


Imię: Tamara
Nazwisko: Kamikaze
Pseudonim: Insanity
Wiek: 16 lat
Ekwipunek: nóż; zapalniczka; fajki;
Klasa: -/-
Moc: Coś toksycznego.
Ubiór: http://fc02.deviantart.ne...ies-d4p7xx5.png
Orientacja: Homo.
Multikonto: Will'I'am
Dołączyła: 23 Maj 2014
Posty: 44
Wysłany: 2014-05-28, 22:51   

Obserwowała nieświadomie jak granatowy materiał czapki delikatnie się zgina pod jej palcami i tworzy nowe fałdy. Szczerze nie rozumiała złości dziewuchy. Nie robiła nic złego, tak? Wystarczyło nie siedzieć pod wiatr, gdzie na pewno mogła się, aż dusić od nikotyny. Ale cóż to za opór? Czyżby osioł wbił się w skórę młodej kobiety? W takim razie musiała być również bardzo tępa. Nie żeby "Faja" miała z tym jakiś problem. Wtedy łatwiej obejść system obronny i wkraść się w łaski, ba! Zdobyć kontrolę nad umysłem. Wykorzystać. A potem schować na później, lub nawet wyrzucić z grona zainteresowań. Taki również był problem Tamary z dłuższymi znajomościami - nie mogłaby mieć psiapsiółki, z którą spędzałaby cały swój czas. Wówczas za szybko by się nią znudziła. Lepiej trzymać ludzi na odległość, hodować dla informacji. Chyba tylko w ten sposób nie myślałaby o chłopcach, z którymi się wychowała. Dołączyli do jej grona, zanim uaktywniła się w niej obsesja, która była dość oryginalna. Wydęła usta.
Rozgrzane cząsteczki powietrza wzmagały swoją aktywność, przez co widok nieco drgał, gdy obserwowała sobie krzaczki naprzeciwko. Takie zjawisko przypomniało jej zdarzenie sprzed kilku miesięcy, gdzie grupa gangsterska wznieciła pożar w jednym z budynków mieszkalnych. Tamara obserwowała całe zdarzenie z bezpiecznej odległości, co i tak nie miało sensu. Jej kamuflaż był zbyt konkretny, by mogła czuć się zagrożona. Zagryzła delikatnie wargę, gdy odezwały się w głowie znajome krzyki i próba ucieczki, a później strzały. Krótkie, precyzyjne. Wybijali niedobitki. Masakra została uciszona i nie dano jej prawa wypłynąć. Zgniotła delikatnie pata o ziemię i odetchnęła.
Sprawiedliwość. Gówno prawda. I tak wszystko jest ukartowany, a nawet tak precyzyjnie, aby nawet teraźniejszy Holmes nie zauważył sprzeczności i schematów. To było właśnie najsmutniejsze. Insanity miała wiele zdań na temat ludzi, lecz nigdy nie wierzyła we władzę polityczną. Heh.
 
 
     
Shi Jogi Raba 
Inni Magiczni
Pan Gumiak


Imię: Shi Jogi
Nazwisko: Raba
Pseudonim: S'Raba
Wiek: 19
Ekwipunek: Czapka, plecak pełen wszystkiego.
Klasa: IV
Moc: Gumiak
Ubiór: Ciemna kamizelka, robocze spodnie, czapka i rękawice. Okulary standardowo na oczach.
Cechy charakterystyczne: Ciemne okularny na nosie, czarne ubrania
Orientacja: Mężczyzni nie interesują mnie...
KP: http://www.mysecret.aaf.pl/sraba-vt145.htm#63
Dołączył: 10 Lut 2014
Posty: 31
Wysłany: 2014-05-29, 11:14   

Już podczas lotu straciłem z oczu światła miasta. Zimno smagało mnie po twarzy, leciały łzy, a gumowe ciało miotało się w powietrzu. Po temperaturze otoczenia czułem że zbliżam się do ziemi. Zastastanawiałem się czy się połamie i czy będzie bolało. Nie próbowałem jeszcze nigdy czegoś podobnego...
Myślenie boli... Dosłownie. Huknąłem o ziemię, moje członki rozcignęły się amortyzując uderzenie. Mimo sprężystości ciała, wszystko mnie bolało i miałem mroczki przed oczami...
Rękami sprawdziłem czy któraś cześć ciała mi odpadła. Jednak wszystkie były. W nozdrzach czułem pył a pod dłoniami leżały kamienie.
Auuuuuć syknąłem... Jest tu ktoś? Z bólem w płucach powiedziałem to głośniej.
Zacząłem się zastanawiać jak wytłumaczyć mój stan jakiemuś dobremu samarytanowi...
 
 
     
Akemi
[Usunięty]

Wysłany: 2014-05-29, 16:14   

Akemi ziewnęła. Oddech wrócił do normy, a jej nogi ogarnęło to przyjemne uczucie - połączenie bólu ze zmęczeniem. Rozum mówił - wracaj do domu. Ona jednak dobrze wiedziała, że jak teraz się podda, to nie wybaczy sobie do końca życia. Wylezie tam, a potem zlezie, choćby miała wylądować prosto w szpitalu!
Nagle jednak coś usłyszała. Świst powietrza i głośne uderzenie. Obok niej ktoś padł, powyginany w przeróżniejsze strony. Już podczas lotu jego ciało było po prostu... nienaturalne. Połamali go i wyrzucili z helikoptera?!
Nie... Ruszał się. Żył, oddychał, nawet mówił! Najwyraźniej nic mu się nie stało.
Akemi od razu wiedziała, z kim ma do czynienia. Powyginane ciało i możliwość egzystencji i upadku z takiej wysokości? To mógł być tylko magiczny.
Jak na komendę podniosła się z miejsca, wyciągnęła z kabury, którą miała włożoną za pasek spódnicy, pistolet, ustawiła się do strzału wprost przed nowo przybyłym. W pogotowiu miała nóż przypięty do uda, więc jakby gówniara się rzucała, to miała na nią alternatywę.
- Wstań powoli. Ręce na głowę i twarzą do skały. Już! - wrzasnęła tonem nie znoszącym sprzeciwu, takim, jak większość funkcjonariuszy na służbie, kątem oka zerkając na tamtą.
Oby się nie ruszyła, bo pierwsza kulka poleci w jej stronę.
 
     
Tamara 
Nikotynowy Maniak


Imię: Tamara
Nazwisko: Kamikaze
Pseudonim: Insanity
Wiek: 16 lat
Ekwipunek: nóż; zapalniczka; fajki;
Klasa: -/-
Moc: Coś toksycznego.
Ubiór: http://fc02.deviantart.ne...ies-d4p7xx5.png
Orientacja: Homo.
Multikonto: Will'I'am
Dołączyła: 23 Maj 2014
Posty: 44
Wysłany: 2014-05-29, 20:34   

Delikatnie strzepnęła popiół na ziemię, po czym podskoczyła energicznie na równe nogi. Uderzenie było do tego stopnia niespodziewane, że jej serce zaczęło nagle mocniej pracować i pompować szybciej krew. Strzeliła wokoło oczyma, stwierdzając po chwili, że wśród uniesionego kurzu zobaczyła człowieka. A to ci niespodzianka. Podniosła pośpiesznie bluzę z ziemi, otrzepując ją również automatycznie. Zakamuflowała zaskoczenie w jednej chwili i wsadziła ponownie peta do spierzchłych warg. Musiała się uspokoić. Oddech.
Tryb Histerii nie był czymś nastającym powoli i prawdopodobnym do opanowania. Po prostu się stawał i Tamara przestała przejmować się tym, co miało nastać po chwili. Tym się właśnie martwiła, a więc oczyściła umysł i zaciągnęła się fajeczką, zamykając na moment oczy. Tryb aktywny. Wówczas pozwoliła sobie na zainteresowane spojrzenie w stronę już opadającego piachu, zupełnie ignorując zabezpieczenie wkurwiającej żmii. Mogła sobie wrzucić na wstrzymanie, bo z tej całej impulsywności mogła za niedługo stracić życie. Albo rękę, oko, czy tam nogę. Albo tą śliczną twarz. Insanity widziała już przypadki poparzone kwasem. Wytknęła delikatnie koniuszek języka. Nie, żeby miała kiedykolwiek ochotę używać swojej, hm... "specyficznej" zdolności. Sama jakoś nie lubiła tak podstępnych sposobów. Walka na pięści wydawała się dużo lepszym rozwiązaniem, gdzie można było się uratować nie tyle przez doświadczenie, a spryt i wykorzystanie terenu.
Założyła ze swobodą ręce na kark, gotując się w razie potrzeby do ucieczki. Kto wie co spadło z tego nieba? Chyba tylko szaleniec rzucał się na ziemię bez jakiegoś szczególnego powodu.
- Hej, popierdoleńcu. Jakim cudem kurwa żyjesz i się ruszasz? - Uniosła delikatnie kąciki ust. - A może to nie człowiek...
Odpowiedź była raczej oczywista. Zrobiła dwa kroczki do przodu, aby lepiej zaobserwować jęczącego, młodego mężczyznę. A w szczególności lała na pistolet, który trzymało wkurwiające babsko. Mogła się w sumie stąd spindrzyć, a nie grzać dupę i celować tą zabawką do byle kogo. Widocznie miała jakieś przewrażliwienia. A może to był dobry ruch? Dla kogoś z wojska zapewne równie dobry, co rzucenie się z kamieniem na wiatraki. Kucnęła parę metrów od gościa i zagarnęła twardy przedmiot. W sumie ta wzmianka z rzucaniem nie była taka zła. Zmrużyła zmęczone oczy i wycelowała z wprawą małego łobuza z przedmieścia. No i oczywiście potem wypuściła kamyk, obserwując jak leci w kierunku dziwoląga.
- Schowaj tego kutafona, co go w łapie trzymasz i popraw makijaż. Może się lepiej poczujesz. - Wyrzuciła resztki papierosa w kępki trawy i uśmiechnęła się złośliwie. Oceniła sytuację, stwierdzając, że jest wyjątkowo interesująca. I kusiło ją niemiłosiernie bawienie się nożem. Aczkolwiek wybrała bardziej dyplomatyczne, a może ten wybór nie miał znaczenia, skoro wyrzuciła tyle natrętnych słów? Przeczesała dłonią swoje ciemne włosy i zagryzła delikatnie wargę, poczucie napierającego gorąca gdzieś się ulotniło.

// Nie zabij mnie na miejscu. XD
 
 
     
Shi Jogi Raba 
Inni Magiczni
Pan Gumiak


Imię: Shi Jogi
Nazwisko: Raba
Pseudonim: S'Raba
Wiek: 19
Ekwipunek: Czapka, plecak pełen wszystkiego.
Klasa: IV
Moc: Gumiak
Ubiór: Ciemna kamizelka, robocze spodnie, czapka i rękawice. Okulary standardowo na oczach.
Cechy charakterystyczne: Ciemne okularny na nosie, czarne ubrania
Orientacja: Mężczyzni nie interesują mnie...
KP: http://www.mysecret.aaf.pl/sraba-vt145.htm#63
Dołączył: 10 Lut 2014
Posty: 31
Wysłany: 2014-05-29, 22:16   

A ja sobie leże powyginany w wszystkie strony, czasem poruszę palcem, czasem okiem. Gdy usłyszałem głosy kilku kroków zrobionych w moją stronę ździebka się zdziwiłem, w locie nie widziałem żadnych ludzi. No cóż bywa, miałem nadzieję, że nikogo pomimo mojego wołania nie będzie... Bywa.
Jedna dziewczyna w mini sukience ustawiła się przede mną ze spluwą w ręce. Oprócz ostatniego szczegółu oczy widok był bardzo przyjemny. Przecież każda kobieta jest ładna, niektóre tylko odstają od normy... Te wysokie glany i piękne uda były hipnotyzujące, jednak zza lufy i pod światło nie widziałem twarzy jakże hojnie obdarzonej przez naturę dziewczyny. Czemu się nie pozgrywać? Otworzyłem usta aby odpowiedzieć na jej rozkaz, jednak usłyszałem głos kolejnej istoty płci przeciwnej. Z trudem wzrok przewędrował z ud tej z pistoletem na białogłowę z papierosem w ustach i przekleństwami na języku. Usłyszałem co miała do powiedzenia, przeanalizowałem, a potem zignorowałem. Jednak nie na długo, gdyż poczułem jak kamień wgłębia mi się w ramię i lekki zostaje wypchany przez gumę... Taki tam strzał z ramienia ;) Może dlatego, że jestem popierdoleńcem? syknąłem w jej stronę. Moje części ciała w międzyczasie wracały na swoje miejsca, jednak ja się nie ruszałem.
Po chwili kobiety jak to bywa, zaczęły sobie dogryzać, zszedłem na plan 1 i 3/4 czyli trochę dalej niż byłem wcześniej... Lepiej żeby do mnie strzeliła ?
Wpatrzony w nogi i biust tej z pukawką analizowałem sytuację. Jak to w takich momentach bywa w głowie kłębiły mi się różne scenariusze, te złe te jeszcze gorsze no i niektóre sensowne. Co z tego wyciągnąłem ? Ona ma pod spódniczką zabójczą bron... Trzeba ją zutylizować.
Jeszcze chwilę będzie działała moja moc, mózg właśnie przyjął wiadomość o nożu. Zaczynałem się gotować i tu bum !!!
.
.
.
.
.
..
Moje ręce poszybowały w stronę ud dziewczyny. Zaparłem się i pomogłem sobie nimi wstać powalając, ją przy tym... A kobiet się nie bije... WALIĆ TO ! Szybko skróciłem ręce zmniejszając dystans między nami. Jeszcze jednym ruchem wyciągnąłem jej nóż spod sukienki. MIŁO co ?
Wyrzuciłem go za siebie. Powoli emocje opadały. Wstałem , ułożyłem z palców pistolet i powiedziałem:
Teraz strzelaj miła pani, ceremonialnie się kłaniając i przybierając z powrotem pozę do "strzału".
 
 
     
Akemi
[Usunięty]

Wysłany: 2014-05-29, 22:50   

Ludzie, jak ją korciło, żeby w nią strzelić. Miałaby z tego niepohamowaną radość! Oczywiście nie zabiłaby jej. "Było podejrzenie, że jest magiczną, więc Rentaro oddała ostrzegawczy strzał, który przypadkiem przestrzelił jej oba kolana". Cudna wizja.
Miała jednak na głowie człowieka gumę. Na głowie...? Tak się mówi, tylko czemu był pod jej spódnicą?!
Wszystko działo się szybko. Ręce pod spódnicą, próba przewrócenia i odebranie noża. O nie, tego nie odda!
Złapała równowagę w ostatnim momencie. Szybko skoczyła, przeleciała za facetem i złapała nóż, zanim dotknął ziemi. Schowała go na swoje miejsce i naciagnęła spódnicę niżej.
- Za wolno - rzuciła, jakby od niechcenia.
Jakże ona uwielbiała ten swój refleks! Kiedy się budzi wszystko dookoła zwalnia i tylko ona ma prawo być szybsza nawet od dźwięku. Długo to ćwiczyła i dalej dopracowywała.
- Pójdziesz że mną, czy jeszcze chcesz mnie uderzyć? - spytała, jakby pytała z ciekawości. Pistolet był skierowany lufą w dół. Zwisał obok uda Akemi. Ale w razie co mogla wrócić do pozycji do strzału w ułamek sekundy.
 
     
Tamara 
Nikotynowy Maniak


Imię: Tamara
Nazwisko: Kamikaze
Pseudonim: Insanity
Wiek: 16 lat
Ekwipunek: nóż; zapalniczka; fajki;
Klasa: -/-
Moc: Coś toksycznego.
Ubiór: http://fc02.deviantart.ne...ies-d4p7xx5.png
Orientacja: Homo.
Multikonto: Will'I'am
Dołączyła: 23 Maj 2014
Posty: 44
Wysłany: 2014-05-30, 17:02   

Sama w sobie Tamara nie brała udziału w akcji rozgrywającej się przed jej oczyma, gdzie właśnie miała być świadkiem ataku zboczeńca i spektakularnej wymianie spojrzeń. Podczas, gdy żmija z OWPM obciągała spódniczkę, nastolatka zapaliła fajkę i obserwowała to wszystko w milczeniu. W ogóle nie ruszyła się z miejsca i dalej sobie tak kucała. Jak śmiała wcześniej stwierdzić - sytuacja była interesująca. Wyciągnęła nóż i zaczęła się nim bawić w zamyśleniu. Żadne stwierdzenia o dyplomacji nie miały teraz żadnego sensu, skoro i tak stała się ponownie cieniem kolejnego zdarzenia. Mrużyła oczy i wyobrażała sobie, co się stanie dalej. Może popierdoleniec był zboczeńcem specjalnej kategorii i polował sobie na głupią cipę z wojska? Chociaż niewykluczone, że naoglądał się za dużo hentai i miał zamiar zastosować tu jakoś swoje gumiaste ciało zamiast macek? Uśmiechnęła się z rozbawieniem i pogardą dla pionków rozgrywających swoją własną grę przed jej oczyma. Dzięki Histerii mogła dostrzec łatwo jak tamci się poruszają i używają swojego refleksu, czy balansu ciała. Starcie mogło przypominać coś jak walkę z finałowym bossem. Przechyliła delikatnie głowę na bok, szczerząc jeszcze bardziej zęby. Popierdolony przystojniaczek nie zawracał jej w tym momencie uwagi.
Ciemne oczy strzelały z wprawą dokoła i na sukę z wojska. Miała szansę go pokonać, aczkolwiek nie wierzyła w jakąś szczególną bójkę. Sama w sobie Tamara odczuła, że mogłaby ich pokonać oboje na sprytny sposób. Oni oczywiście nie dysponowali kwasem płynącym w żyłach, więc zapewne nie rozumieli jej przewagi. No i bez problemu mogłaby rzucić, w któreś z nich nożem, gdzie ryzyko rany krytycznej nie mogło być wcale takie małe.
- Ale się kurwa porobiło. - Rzekła z bananem na twarzy. - A to wszystko przez drażliwość małych szczeniaczków.
Wstała i przeciągnęła się z widoczną przyjemnością. Bluzę związała wokół bioder i rozłożyła ręce, jakby miała ochotę przytulić bliskiego przyjaciela. Podeszła spokojnym krokiem do żmii, nie obawiając się ataku nożem, czy kopa w krocze. Po prostu zbliżyła się do babsztyla i położyła jej rękę na głowie, po czym pogłaskała z widocznym namaszczeniem. I wcale nie przestała się uśmiechać drwiąco.
- Baw się dobrze, suko. - Po czym ruszyła swobodnym krokiem drogą wyznaczoną, przez wieloletnie chody tą ścieżką. Stwierdziła ze spokojem, że zebrała wystarczająco informacji na tematy, jakie poznać zechciała, aczkolwiek pozostanie tutaj mogło być niebezpieczne dla odkrycia jej niezwykłej natury. To, że gówniarze takie jak tamten zboczek wyskakują sobie z dupy i chwalą swoją odmiennością, było objawem nieostrożności i szczerej głupoty. Miała zamiar pozostać jeszcze zagadką dla tych całych sukinsynów z obu stron. Nigdy jakoś nie bywała czarna, albo biała, a raczej siedziała w odcieniach szarości. Uniosła rękę i zaczęła im machać środkowym palcem.
- Dobrego dnia, życzę, skurwysyny. - Wypuściła podłużną falę dymu, który ciągnął się za nią podejrzanie.


z.t
 
 
     
Akemi
[Usunięty]

Wysłany: 2014-06-04, 17:41   

Akemi... Chyba zaczynała się powoli denerwować. Już dawno nie czuła czegoś takiego. To było dość... niezwykłe doświadczenie.
Nagle nabrała żywej ochoty przywalenia gówniarze, ale się powstrzymała. Zachciała też powyrywać wcześniej leżącemu ręce i nogi. Ale też się powstrzymała.
Panowanie nad gniewem - jest.
No ale ileż można! Schowała wszelką broń na jej miejsce. Potem spisze protokół, gdzie jakoś wybrnie z tej sprawy.
Teraz? Teraz ruszyła biegiem w dół góry po drodze. Tak, jak wcześniej Lulu. Była zbyt wściekła na pozostanie i za bardzo wszystko ją bolało na wspinanie się dalej. Wyprawa musi poczekać.

z.t
Następnym razem zamorduję na miejscu~
 
     
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group

Theme xand created by spleen modified v0.3 by warna

BFF

Partnerzy
Topki
KLIKAMY TOPKI!!!

Najlepsze fora PBF w sieci! Ranking Fabularnych For RPG! The Best Of PBF - Play By Forum Toplista~**~BEST PBF - najlepsze polskie pbf rpg.: ANIME TOP100 :. Toplista gier - RPG, MMORPG, Fantasy, Gry OnlineToplista gier PBFI love PBFOficjalna toplista czARTaToplista Anime
Toplista Anime StrefaHalo PBFToplista stron Anime&Manga Najlepsze fora PBF i RPG w sieci!!
Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 9